Transformacja energetyczna: wielka idea, słaba historia? – rozmowa z Miłoszem Motyką, Ministrem Energii

Rok przed wyborami parlamentarnymi resort energii musi pogodzić konieczność przyspieszenia strategicznych inwestycji z rosnącymi cenami paliw oraz zablokowanym źródłem finansowania tarcz osłonowych. Podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu, minister energii tłumaczył, które projekty są realne do wdrożenia w najbliższych miesiącach, a które będą musiały poczekać. Kluczowe pytanie debaty brzmiało: czy polska transformacja ma jeszcze realny harmonogram, czy pozostaje jedynie sferą deklaracji? Rozmowę poprowadził Dominik Brodacki, szef działu energetycznego w Polityce Insight.
Kluczowe ustawy jeszcze w tym roku
Minister energii Miłosz Motyka jako absolutny priorytet wskazał ustawę przyspieszającą inwestycje w energetyce. Argumentował, że bez radykalnego skrócenia procedur administracyjnych i procesów decyzyjnych transformacja nie zostanie przeprowadzona na czas. „Dynamika zmian klimatycznych oraz postęp technologiczny na świecie gwałtownie przyspieszają, dlatego nasze procedury nie mogą zostawać w tyle” – podkreślał szef resortu.
Nowe regulacje mają objąć zarówno jednostki wytwórcze, jak i infrastrukturę przesyłową oraz dystrybucyjną. Nad projektem pracuje już specjalny zespół złożony z przedstawicieli ministerstw Energii oraz Aktywów Państwowych, ściśle współpracujący ze spółkami sektora. Minister zadeklarował, że projekt ustawy trafi pod obrady rządu jeszcze w tym roku.
Kolejnym krokiem ma być reforma przepisów o zapasach gazu i ropy. Ministerstwo odchodzi od modelu jednej, gigantycznej regulacji, która w przeszłości wywołała opór sektora i została zawetowana. W obszarze paliw ciekłych powstaną dwie odrębne ustawy: tzw. trójpolówka (która wkrótce trafi na Radę Ministrów) oraz przepisy zapasowe przewidziane na kolejne miesiące. Motyka zapowiedział również rekordowe plany inwestycyjne PSE oraz Gaz-Systemu, a także rozwój koncepcji regionalnego hubu gazowego. Temat ten ma być jednym z filarów nadchodzącego szczytu partnerstwa energetycznego USA–Europa w Warszawie, a jego ostatecznym celem jest trwałe wyparcie rosyjskich surowców z Europy Środkowo-Wschodniej.
Liberalizacja rynku i wsparcie dla przemysłu
Prowadzący dopytywał o plany liberalizacji zasad magazynowania gazu. Minister przyznał, że resort rozważa taki model, a dowodem na stopniowe otwieranie rynku jest rezerwacja mocy w drugim pływającym terminalu FSRU w Gdańsku przez podmioty inne niż dotychczasowy, dominujący gracz. Kolejnym krokiem ma być ustawa o obligu giełdowym, która po etapie konsultacji i analizie uwag trafi jesienią do parlamentu. Choć minister ocenił tę reformę jako trudną, podkreślił, że jest ona niezbędna do budowy konkurencyjnego rynku i docelowego obniżenia cen błękitnego paliwa.
Wśród sukcesów resortu Motyka wymienił także realne wsparcie dla przemysłu energochłonnego. Dzięki nowemu rozporządzeniu taryfowemu, które weszło w życie w minioną sobotę, sektor ma zaoszczędzić aż pół miliarda złotych.
Spór o windfall tax i zablokowane miliardy
Gorącym punktem debaty okazał się projekt wdrażający unijne ramy CISAF, połączony z czasowym podniesieniem podatku CIT dla grup paliwowo-energetycznych. Dominik Brodacki sformułował zarzut, że państwo drenuje z kapitału podmioty, które pilnie potrzebują środków na modernizację. Minister stanowczo odrzucił tę tezę. Wyjaśnił, że podatkiem od nadzwyczajnych zysków zostaną objęte wyłącznie duże, międzynarodowe koncerny naftowe, podczas gdy beneficjentami wsparcia będą inne firmy, w tym podmioty prywatne. „W tak nadzwyczajnej sytuacji geopolitycznej koncerny paliwowe powinny solidarnie płacić wyższy podatek” – argumentował Motyka.
Wątek ten płynnie przeszedł w dyskusję o cenach paliw i gazu dla obywateli. Szef resortu energii przypomniał, że rząd dążył do przedłużenia pakietu osłonowego „CPN” do końca roku. Sytuację skomplikował jednak fakt, że prezydent skierował ustawę z 3 lipca 2026 r. o podatku od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych do Trybunału Konstytucyjnego. Ruch ten zablokował 4 miliardy złotych, które miały bezpośrednio finansować działania osłonowe. „W budżecie na 2026 rok nie dało się przewidzieć nagłej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, a mimo to wygospodarowaliśmy na programy ochronne 5 miliardów złotych. Na ten moment, przez decyzję prezydenta, przestrzeni na nowy pakiet nie ma. Oczekujemy, że Trybunał Konstytucyjny zajmie się tą sprawą jak najszybciej” – oświadczył minister.
Pytany o alternatywny projekt tzw. windfall tax – tym razem bez kontrowersyjnej zasady retroaktywności – Motyka zadeklarował, że nowa stawka mogłaby odpowiadać wypracowanemu w Sejmie pułapowi 60 proc. od nadwyżki przychodów ponad marżę referencyjną, ale obowiązywałaby wyłącznie na przyszłość. Zapowiedział w tej sprawie szerokie konsultacje rynkowe.
Atom i rynek mocy pod kontrolą
W kuluarach Forum spore zainteresowanie budziły negocjacje z Komisją Europejską w sprawie nowego rynku mocy. Minister ograniczył się do komunikatu, że rozmowy idą w dobrą stronę, są niezwykle produktywne, a szczegóły nadchodzących aukcji poznamy w ciągu najbliższych miesięcy. W ocenie Motyki w Brukseli widać wyraźną zmianę myślenia i pełne zrozumienie dla specyfiki polskiego miksu – zarówno w kwestii rynku mocy, jak i reformy systemu ETS.
W finale rozmowy poruszono kluczowy temat energetyki jądrowej. Minister potwierdził, że termin zamknięcia negocjacji kontraktu EPC z partnerami amerykańskimi do końca roku pozostaje aktualny, choć przyznał, że rozmowy bywają trudne. Za fundament sukcesu projektu uznał maksymalny udział rodzimych firm i budowę krajowego łańcucha dostaw. Zapowiedział również, że rząd nie rezygnuje z planów budowy drugiej elektrowni jądrowej, a medialne napięcia wokół rozmów z Amerykanami uznał za mocno rozdmuchane przez prasę.
Podsumowując swoje dotychczasowe cele, Miłosz Motyka wskazał, że dorobkiem, który chciałby po sobie pozostawić, jest przede wszystkim systemowe uporządkowanie warunków przyłączania nowych źródeł do sieci oraz błyskawiczne wdrożenie mechanizmu ceny maksymalnej na rynku paliw.
Debata na Forum Ekonomicznym pokazała, że tempo inwestycji oraz stabilność prawa pozostają dziś największymi wyzwaniami polskiego sektora energii. Główną osią sporu między publicystą a ministrem pozostała ocena podatku od zysków nadzwyczajnych: branża widzi w nim ryzyko drenażu środków inwestycyjnych, podczas gdy resort broni go jako sprawiedliwego narzędzia redystrybucji w czasach globalnego kryzysu.