Przejdź do treści

Spółdzielnie energetyczne jako narzędzie transformacji gmin

Podczas panelu „Spółdzielnie energetyczne narzędziem do transformacji energetycznej gminy” rozmawialiśmy o tym, czy i jak lokalne wspólnoty mogą realnie budować samowystarczalność energetyczną. Panel moderował Łukasz Pałucki, prezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Energetycznych. W dyskusji udział wzięli: Piotr Dragan – wójt Gminy Wisznice, Krzysztof Sobczak – wójt Gminy Wieniawa, Janusz Kowalski – poseł na Sejm RP, Krzysztof Witkowski – burmistrz Miasta Koło, Andrzej Czerwiński – ekspert ds. energetyki, były poseł na Sejm RP, Tomasz Mironczuk – dyrektor zarządzający Banku Ochrony Środowiska S.A.

Panel rozpoczął się od dyskusji o tym, czy spółdzielnie energetyczne faktycznie mogą stać się realnym narzędziem transformacji energetycznej w Polsce. Janusz Kowalski zwrócił uwagę na konieczność wzmacniania i usprawniania instytucji spółdzielczych, bo to one mogą pomóc Polsce uniezależnić się energetycznie.

Moderator Łukasz Pałucki podkreślał, że spółdzielnie działają w różnych skalach i warunkach, więc nie da się narzucić gminom jednego, uniwersalnego schematu działania.

Piotr Dragan opowiedział o swoim doświadczeniu przy próbie stworzenia spółdzielni. Trzy gminy były gotowe dołączyć, ale pięciu współwłaścicieli spółki nie mogło dojść do porozumienia, co spowodowało problemy formalne i organizacyjne. Mimo to gmina przeszła transformację energetyczną dzięki inwestycjom w fotowoltaikę. Zimą koszty wynosiły ok. 17 tys., a latem jedynie około 1 tys. zł, co pokazało, że system jest bardzo opłacalny i praktycznie „zamyka się finansowo”.

Krzysztof Sobczak wskazywał na potencjał klastrów (szczególnie opartych o ciepło z OZE) i traktował spółdzielnie jako drogę do samowystarczalności energetycznej. Wspominał o planach budowy dwóch turbin i czterech instalacji, ale też o wstrzymaniu niektórych działań z powodu niewystarczających dofinansowań.

Krzysztof Witkowski, burmistrz Koła, był sceptyczny wobec tworzenia spółdzielni energetycznych w większych miastach. Jego zdaniem byłyby trudne do wdrożenia. Wspomniał również, że produkcja energii z geotermii w Polsce wciąż jest „w powijakach”, bo opłacalność tego rodzaju inwestycji jest trudna do osiągnięcia. Zauważył, że spadek taryf za ciepło do ok. 15% powoduje, że samorządy szukają sposobów na stabilizację systemu.

Z kolei ekspert Andrzej Czerwiński ripostował, że spółdzielnie mogą działać zarówno w gminach, jak i w miastach – poprawiają bezpieczeństwo energetyczne, a inwestycje potrafią zwracać się szybko. Za główne bariery uznał brak wiedzy i chaos dotacyjny oraz potrzebę zmian ustawowych. Zaznaczył też, że energetyka nie powinna być traktowana jako sposób na zarabianie dla samorządów, ponieważ jej rolą jest zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa.

Burmistrz Krzysztof Witkowski zauważył jednak, że perspektywy panelistów bardzo się różnią. Odpowiadając na pytanie, czym zasila swoje miasto, powiedział, że opiera się głównie na cieple systemowym, czyli na rurociągach, które w 90% zasilają domy wielorodzinne. Jego zdaniem tworzenie spółdzielni byłoby bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Wymienił natomiast inne sposoby pozyskiwania energii i podkreślił, że dotacje nie są przeszkodą, można je pozyskiwać przez państwo i samorządy.

Tomasz Mironczuk pokazał perspektywę finansowania: spółdzielnie mogą korzystać z kredytów, obligacji i dobrej organizacji. Podkreślał, że energia jest towarem i spółdzielnia nie jest działalnością charytatywną – popyt ma pokrywać podaż, więc nie warto uzależniać rozwoju wyłącznie od dotacji. Wskazał też różnice między spółdzielniami, klastrami i spółkami: spółdzielnia nie maksymalizuje zysku, spółka już tak.

Na koniec ponownie głos zabrał poseł Janusz Kowalski. Jego zdaniem w 2027 roku nastąpi największy kryzys związany z funduszami strukturalnymi UE, a to ostatni moment, żeby odrzucić Zielony Ład. Według posła na kryzys energetyczny wpływa też sztuczne opodatkowanie energii z węgla. Sugerował, że powinno istnieć jedno silne ministerstwo nadzorujące sektor

energetyczny, a dotacje powinny zostać wyeliminowane, bo bez nich, jak twierdzi, fotowoltaika i sektor ciepła nie potrafią funkcjonować.

Eksperci uznali, że spółdzielnie energetyczne mają duży potencjał transformacyjny, ale tempo ich rozwoju zależy od lokalnego kontekstu, przejrzystych regulacji, sprawnego finansowania i zbudowania wspólnego interesu. Jak wybrzmiało na końcu: interesy często są sprzeczne, więc droga do jednego modelu wciąż jest długa.

_5PO6385.JPG
_5PO6389.JPG
_5PO6394.JPG
_5PO6397.JPG
_5PO6402.JPG
_5PO6408.JPG