Przejdź do treści

Bruksela, Waszyngton, Pekin – warunki geostrategii dla Polski cz. II

W ramach Forum Samorządowego zorganizowanego w dniach 25-26 listopada w Zakopanem odbył panel dyskusyjny pt. „Bruksela, Waszyngton, Pekin – warunki geostrategii dla Polski cz. II”. Dyskusja koncentrowała się na tym, jak w warunkach wojny hybrydowej i degradacji porządku światowego odbudować poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie oraz zdolność do poważnej debaty politycznej bez nadmiernej polaryzacji.

Członkostwo w UE i w NATO to rezultat jedności po transformacji – na jaki wysiłek stać dzisiaj państwo polskie dla budowania pozycji geopolitycznej? W debacie udział wzięli poseł Paweł Śliz, Partner w Frontline Foundation, Bartosz Grodecki, Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej; Szymon Szynkowski Vel Sęk oraz były Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki. Moderatorem panelu był profesor Piotr Kimla z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Bartosz Grodecki podkreślił, że tak naprawdę jesteśmy na wojnie, nawet jeśli tego nie czujemy: „Jesteśmy na wojnie, ale nie mamy poczucia bezpośredniego zagrożenia.” Krytykował krótkie, emocjonalne formy debaty publicznej, w której każdy, kto próbuje wyjść poza bieżącą narracje i nastroje, jest natychmiast oceniany negatywnie. Apelował o powszechną edukację o bezpieczeństwie (w szkołach, a także wszelakich mediach) oraz budowanie silnych instytucji i zaufania społecznego. „Musimy bardziej ufać sobie jako społeczeństwo. Nie jest jeszcze za późno na odpowiedzialne i poważne rozmowy na temat bezpieczeństwa”.

Ryszard Czarnecki ostrzegał, że beneficjentem nadmiernej polaryzacji wewnętrznej są wrogowie zewnętrzni, podkreślając przy okazji, że apele o jedność bywają jednak niekiedy cenzurowane. „Demokracja to spór, ale trzeba bronić wolności słowa” – stwierdził. Jednocześnie opowiadał się za realistycznym, otwartym partnerstwem z Niemcami przy zachowaniu pamięci o potencjalnych różnicach interesów.

Szymon Szynkowski vel Sęk podkreślił złożoność obecnej sytuacji geopolitycznej, ale stanowczo odrzucił tezę o rezygnacji z któregokolwiek z filarów – czy to amerykańskiego, czy też europejskiego. Krytykował uproszczenia ministra Sikorskiego i porównania do polityki lat dziewięćdziesiątych. „Ważne jest wzmacnianie mostu północnoatlantyckiego, ale też zdobywanie nowych sojuszy i łączenie ich” – zaznaczył. Podkreślił, że Polska powinna aktywnie włączyć się w geostrategę Bałkanów, które stały się dziś kluczowym centrum w regionie.

Bartosz Grodecki dodał, że porządek światowy się degraduje, a konflikty coraz bardziej zarządzane są przez sojusze regionalne. Osobiście opowiada się on za polityką wielowektorową, ale z zachowaniem fundamentalnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Trójmorze traktuje nie jako alternatywę, tylko jako dodatkowy filar. W kwestii Chin stwierdził natomiast, że nie odetniemy się od nich całkowicie, jednak musimy pamiętać o solidnym zabezpieczeniu infrastruktury krytycznej. Sojusz z Ukrainą natomiast „pozwala nam trzymać konflikt jak najdalej od Polski”.

Natomiast zdaniem Ryszarda Czarneckiego, Polska to jedyny kraj NATO bez realnego głosu w konflikcie wschodnim. Unia Europejska z kolei, w jego opinii, ogranicza konkurencyjność Europy, więc należy mówić konkretami o stałych interesach narodowych: „Jeżeli mówimy o przyjaciołach, mówmy o konkretach”.

_5PO6938.JPG
_5PO6935.JPG
_5PO6913.JPG
_5PO6909.JPG
_5PO6876.JPG
_5PO6874.JPG