Bezpieczeństwo zdrowotne w rękach samorządu – współpraca, planowanie, zarządzenie kryzysowe

Czy lokalne władze i instytucje są gotowe, by sprostać wyzwaniom bezpieczeństwa zdrowotnego — od codziennej dostępności świadczeń, przez kryzysy epidemiologiczne, po sytuacje militarne i zagrożenia CBRNE?
O odporności systemu ochrony zdrowia dyskutowali podczas Forum Samorządowego w Zakopanem uczestnicy panelu „Bezpieczeństwo zdrowotne w rękach samorządu – współpraca, planowanie, zarządzenie kryzysowe” w którym udział wzięli prof. Andrzej Matyja — wiceprezes OIL w Krakowie, były prezes NRL (2018–2022), Joanna Bogacz – dyrektor Wydziału Zdrowia Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, Anna Czech — dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie, Paweł Wesołowski — zastępca dyrektora 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie oraz Michał Tuczabski — dyrektor wykonawczy Krajowego Programu Ratowników Zdrowia Psychicznego. Dyskusję poprowadziła Natalia Miller z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Prof. Andrzej Matyja podkreślił, że bezpieczeństwo zdrowotne jest ułamkiem bezpieczeństwa publicznego, ale rozumianym szeroko i codziennie: obejmuje zarówno odporność na kryzysy (epidemie, wojny, katastrofy), jak i stały dostęp do świadczeń, edukację zdrowotną oraz promocję zdrowego stylu życia. Profesor zwrócił uwagę na lekcje a w zasadzie ich brak po pandemii COVID-19: mimo ogromu doświadczeń brakuje ogólnokrajowego raportu i spójnych wytycznych, które systemowo porządkowałyby wnioski na przyszłość. W jego ocenie kluczowe pozostają współpraca, planowanie i zarządzanie — te elementy w Małopolsce działały podczas pandemii lepiej niż w niektórych innych regionach, co przełożyło się na realną skuteczność decyzji.
Dyrektor Joanna Bogacz zarysowała dwa wymiary działania: rutynowe funkcjonowanie podmiotów leczniczych oraz sytuacje nadzwyczajne, w których rola wojewody rośnie. Podczas pandemii to wojewodowie wydawali decyzje o uruchamianiu łóżek covidowych; dziś w portfelu zadań znajduje się także planowanie zwiększenia miejsc szpitalnych na czas wojny, a nowością jest Plan zwiększenia zespołów ratownictwa medycznego na potrzeby obronne. Dyrektor Bogacz zwróciła uwagę na strukturę systemu: w Małopolsce działa ok. 100 szpitali, z czego 38 to publiczne SP ZOZ-y; wraz ze spółkami z większościowym udziałem Skarbu Państwa daje to ok. 2/3 wszystkich łóżek (ok. 10 tys. z 15 tys.) w rękach podmiotów publicznych. To istotne, bo w kryzysie wojewoda ma ustawowe instrumenty przede wszystkim wobec podmiotów publicznych, co ułatwia sterowanie zasobami. Jednocześnie podkreśliła znaczenie Państwowego Ratownictwa Medycznego (PRM) jako „pierwszej linii frontu” — i ograniczenia wynikające z tego, że finansowanie PRM wróciło do NFZ, co utrudnia wojewodzie szybkie zwiększanie liczby zespołów bez zapewnionych środków.
Dyrektor Anna Czech przedstawiła kompleksowy zestaw działań wdrożonych w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza w Tarnowie. Szpital regularnie ćwiczy scenariusze szyte na miarę lokalnego krajobrazu ryzyka. Przećwiczono m.in. wyciek amoniaku i zdarzenie masowe: natychmiastowe szeregowowanie ról, dekontaminację, równoległe działania przy wypadku komunikacyjnym a także ewakuację OIT „w 6 minut” z pełnym sprzętem intensywnej terapii oraz scenariusz na wypadek cyberataku: praca „analogowo” (transport próbek do lab. „na piechotę”, papierowe obiegi wyników), by utrzymać ciągłość diagnostyki i leczenia.
Dyrektor Paweł Wesołowski podkreślił, że 5. Wojskowy Szpital Kliniczny regularnie uczestniczy w ćwiczeniach z wojewodą i służbami, obejmujących m.in. zdarzenia masowe i zagrożenia CBRNE. Wnioski z ćwiczeń są przekuwane w procedury z precyzyjnym rozdziałem zadań i kompetencji.
Prof. Andrzej Matyja zwrócił uwagę, że choć regionalne procedury i współpraca w Małopolsce stoją wysoko, to brak jednolitego ogólnopolskiego standardu pozostaje realnym ryzykiem dla spójności działań na terenie kraju.
W 2025 r. pojawiła się długo oczekiwana ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz program finansowania towarzyszący jej wdrożeniu. W Małopolsce wojewoda dysponuje 388 mln zł na działania w tym obszarze (plan dwuletni), z czego ok. 40 mln zł w tym roku trafi na wsparcie podmiotów leczniczych — w pierwszej kolejności szpitali funkcjonujących w systemie PRM oraz dysponentów zespołów ratownictwa medycznego. Powołano także zespół ds. współpracy w ramach CBRNE, który ma wypracowywać i doskonalić procedury oraz szkolenia.
Potrzeba numer 1 według praktyków: „Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze” — jak ujął to Dyrektor Wesołowski — na sprzęt, infrastrukturę, szkolenia oraz symulacje. Nowa ustawa po raz pierwszy realnie odwiązuje planowanie od samego papieru, dając środki na wdrożenia.
Michał Tuczabski z Krajowego Programu Ratowników Zdrowia Psychicznego zwrócił uwagę, że odporność społeczna w kryzysie wymaga nie tylko sprawnych szpitali, ale też silnego zdrowia psychicznego całych społeczności. Jego program opiera się na wsparciu rówieśniczym w szkołach: szkoleniu liderów/ambasadorów w społecznościach uczniowskich, którzy potrafią rozpoznać trudności kolegów, wesprzeć i pokierować do specjalisty (psycholog/pedagog). To niemedyczny element pierwszej pomocy psychologicznej i budowania empatii w klasach.
Prof. Matyja, jako przewodniczący zespołu przy Ministrze Sprawiedliwości, akcentował, że bezpieczeństwa pacjenta nie da się zapewnić bez bezpieczeństwa osób wykonujących zawody medyczne. Zespół ma doprowadzić do wytycznych i rozwiązań systemowych zapewniających szybką, przewidywalną reakcję organów ścigania i sądów na mowę nienawiści i agresję — zarówno fizyczną, jak i symboliczną. Chodzi o to, by szpital pozostał „miejscem nadziei, a nie strachu”, a klinicysta mógł leczyć zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, a nie w cieniu lęku przed napaścią.
Anna Czech przypomniała długo podnoszoną przez środowisko potrzebę koordynatora ochrony zdrowia na poziomie województwa — nie tylko na czas kryzysu (jak w pandemii, kiedy kompetencje wojewody były rozszerzone), ale również w codziennej polityce sieci świadczeń i rozwoju kompetencji. Koordynacja między marszałkiem (ma własne podmioty), wojewodą, powiatami i miastami bywa trudna; stała, merytoryczna rola koordynatora mogłaby ograniczyć „rozbieżne priorytety” i przyspieszyć racjonalny rozwój usług, również w przygotowaniu do sytuacji nadzwyczajnych.
Podsumowując dyskusje paneliści zgodzili się, że procedury są ważne, ale o skuteczności decyduje codzienna współpraca i życzliwość. W Małopolsce kanały komunikacji między Wydziałem Zdrowia, dyrektorami szpitali i dysponentami zespołów są stałe i sprawdzone — co uczestnicy panelu wielokrotnie potwierdzali.